Legalny Bukmacher

zakłady bukmacherskie – Promocje i Kody

Rząd porzuca hazardowe buble

Fiskus poszedł po rozum do głowy — na grających w ruletkę lub na automacie nie nałoży jednak podatku od… przegranych. Od wygranych zresztą też

 

Zgodnie z przeforsowaną przez resort nowelizacją ustawy o podatku dochodowym, 10-procentową daniną są objęte jednorazowe wygrane powyżej 2280 zł, zdefiniowane jako „różnica między sumą wpłaconych stawek a sumą wypłaconych wygranych w trakcie jednorazowego pobytu w kasynie gier lub salonie gier na automatach”.

Co na to resort finansów? W odpowiedziach przesłanych „Puls Biznesu” 20 grudnia 2017 r. przekonywał, że błędu nie widzi. Twierdził, że różnica to nie prosty „wynik odejmowania”, ale „to, czym się ktoś lub coś różni od kogoś lub czegoś”. Taka interpretacja umożliwia odejmowanie w drugą stronę — tzn. od odjemnika można odjąć odjemną.

Biorąc pod uwagę, że podstawą opodatkowania jest wygrana, której jednorazowa wartość przekracza 2280 zł, to warunkiem koniecznym jest, aby suma wypłaconych wygranych była większa (co najmniej o 2280 zł) od sumy wpłaconych stawek (w trakcie jednorazowego pobytu)” — przekonywało MF.

Wiesław Janczyk, wiceminister finansów
Wiesław Janczyk, wiceminister finansów

Tymczasem, jak ustalił „Puls Biznesu”, już dzień później, bo 21 grudnia 2017 r. Wiesław Janczyk, wiceminister finansów odpowiedzialny za hazard, wysłał do kancelarii premiera projekt nowelizacji ustawy o podatku dochodowym, który… uchyla błędną definicję jednorazowych wygranych. Napisał, że „uzasadnionym jest przyjęcie bardzo pilnego trybu prac”, i wniósł, by nowela weszła w życie już 1 lutego 2018 r. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że nieopublikowany na stronach Rządowego Centrum Legislacji projekt MF, do którego dotarliśmy, zakłada wycofanie się nie tylko z niefortunnej definicji, ale… w ogóle z pomysłu opodatkowania wygranych w kasynach i salonach gier.

Czytaj więcej na stronie PulsBiznesu.pl