Legalny Bukmacher

zakłady bukmacherskie – Promocje i Kody

Oszukali mnie bukmacherzy

Grzegorz Borkowski to 29-letni rodowity olsztynianin i błyskotliwy matematyk. Mówią o nim, że to żywy kalkulator.

Obecnie zajmuje się głównie poszukiwaniem pracy. W międzyczasie szuka szczęścia obstawiając zakłady. Gdy wygrał 20 tysięcy złotych, firma bukmacherska nie chce mu ich wypłacić!

Pan Grzegorz udał się 31 maja do zakładów bukmacherskich Milenium w Warszawie i obstawił osiem zdarzeń dotyczących rozgrywek na Euro 2012. Miał nadzieję, że przeczucie i sportowa pasja go nie zawiodą. Nie mylił się. Za kupon zapłacił dwanaście złotych. Wydał na niego ostatnie pieniądze. Farciarz pomaszerował 29 czerwca po odbiór nagrody do Milenium przy ulicy Marcinkowskiego w Warszawie. Na miejscu okazało się, że zbyt sprawnie wygrał za dużo pieniędzy.

Panu Borkowskiemu odmówiono wypłaty pieniędzy i pokrętnie wyjaśniono, że jego zakład (czyli umowa zawarta z Milenium) jest nieważny. Ale on tak łatwo się nie poddaje i toczy z nimi batalię.

Firma powołuje się na swój regulamin, a konkretnie na paragraf mówiący o unieważnieniach zakładów, jeśli zawierają „zdarzenia wzajemnie wspierające się”. Ale co to tak właściwie znaczy? Nie do końca wiadomo. Nazajutrz, 1 lipca, firma wprowadziła (bardzo wygodne) poprawki do regulaminu, dające możliwość unieważnienia praktycznie każdego zakładu, gdyż sformułowania są ogólnikowe i bardzo niejasne.

– Wygrałem dwadzieścia tysięcy czterysta trzydzieści cztery złote i siedemdziesiąt dwa grosze, miałem po prostu szczęście – mówi poirytowany pan Grzegorz. – Gram regularnie od siedmiu lat, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, aby któraś z firm nie wypłaciła pieniędzy. To skandal!

Dziś matematyk nie ma za co zapłacić bieżących rachunków.

– Zaproponowali mi zwrot dwunastu złotych za kupon – dodaje ze śmiechem.

Zdesperowany pan Grzegorz zwrócił się o pomoc do prawnika. Mecenas wystosował do zakładów bukmacherskich ostateczne przedprocesowe wezwanie do zapłaty należności. Brak odzewu.

– Na założenie sprawy w sądzie wydałem już tysiąc złotych! Liczę, że wygram! – w głosie pana Grzegorza słychać nadzieję.

Czytaj więcej na stronie  express.olsztyn.pl