Legalny Bukmacher

zakłady bukmacherskie – Promocje i Kody

Jak typować w zakładach, by uniknąć niespodzianek w spotkaniach?

Uwielbiamy grać na tzw. „pewniaczki” i dorzucać je na podbicie kursu. Ile to razy jednak przekonaliśmy się, że murowany faworyt zawiódł, a nie spodziewany rezultat okazał się ujrzeć światło dzienne. Jak uniknąć niespodzianek przy obstawianiu?

Niespodzianki są nieodłączną częścią sportu, a przy tym zakładów bukmacherskich. To one budują emocje, a wielu graczom pozwoliły zarobić ogromne pieniądze. Kto postawił parę lat temu na mistrzostwo Anglii zdobyte przez Leicester – ten „przytulił” niemałe pieniążki. Takie historie z „happy endem” dla graczy to jednak rzadkość. Na co dzień mamy złość i frustrację, że znowu faworyt zawiódł i to akurat w tym momencie, jak na niego postawiliśmy. Co więc robić?

Jednym ze sposobów na uniknięcie niespodzianek, jest nie stawianie na wynik spotkania. Omijanie tego szerokim łukiem. Ktoś powie, że to przecież kwintesencja bukmacherki. Być może, ale nie wtedy, gdy pragniemy regularnie powiększać nasz kapitał za pomocą obstawiania u buka. Tutaj liczą się chłodne emocje i czyste kalkulacje. Co więc obstawiać, jak nie zwycięzców?

Obecnie zakłady bukmacherskie oferują nam dziesiątki czy setki tzw. „podgier”, czyli dodatkowych zakładów na prawie wszystko, co się może w spotkaniu wydarzyć. I tutaj właśnie warto upatrywać dodatkowych szans na wygrane. Zamiast klasycznego 1X2, warto zainteresować się zakładami typu under/over (mniej/więcej). Mowa tutaj głównie o zakładach dotyczących liczby bramek czy punktów, które padną w spotkaniu, bądź zdobędzie jeden z zespołów. Nie interesuje nas wtedy wynik końcowy i nawet przy historycznej niespodziance, my możemy być zwycięzcami.

Przykładowo Barcelona gra w Pucharze Króla z jakimś 2-ligowcem. Zamiast stawiać na czyste zwycięstwo Messiego i spółki, które będzie z kursem 1,02 – my wybieramy +2,5 bramek w spotkaniu z kursem 1,2. Dzieje się sensacja – Barca przegrywa 1:2. Kto postawił na faworyta ten płacze. Kto wybrał bramki ten pije szampana. Oczywiście to dość skrajny przykład, ale stawianie bramek jest dużo bezpieczniejsze od typowania dokładnych wyników. I czasem już po kilkunastu minutach, możemy odznaczyć spotkanie jako trafione (czasem2-3 bramki wpadną już w pierwszych 20 minutach spotkania).

Warto analizować dostępne dane i sprawdzać, jakie liczby bramek padają najczęściej w spotkaniu obserwowanych zespołów. Da się zaobserwować, które zespoły gwarantują dużą liczbę bramek, a gdzie mamy typowy autobus w polu karnym.

Innymi opcjami na uniknięcie niespodzianek, jest typowanie under/over na rzuty rożne czy żółte kartki – w przypadku piłki nożnej, a np. wykluczenia/kary w przypadku hokeja czy piłki ręcznej. Ktoś powie, że to całkowity przypadek ile tego będzie w spotkaniu. Nie do końca.

Warto analizować dotychczasowe spotkania i sprawdzać, jak często padają np. rzuty rożne. I to dla obu ekip. Po pewnym czasie można zaobserwować, które zespoły mają mniej, a które więcej rożnych. Czasem pomogą tutaj serwisy ze statystykami (polecam dla Ekstraklasy ekstrastats,pl). Tutaj potrzeba danych i zabawy w statystyka. Nawet jeżeli murowany faworyt przegra, to jest duża szansa, że w spotkaniu padło dużo rzutów rożnych – faworyt atakował i stwarzał masę okazji, a że nic nie wpadło albo bramkarz parował większość strzałów…

Dodatkowym atutem stawiania under/over zamiast 1X2, są oferowane przez bukmacherów wyższe kursy. Na zdarzenia typu żółte kartki czy rzuty rożne, bez problemu odnajdziemy kursy z przedziału 1,4 – 1,8. A to znacznie więcej niż 1,1 czy 1,2 oferowane na „pewniaczki”.

Szczerze polecam szukanie ciekawych under/over na zakłady, które nie uzależniają wygranej od zwycięstwa faworytów. Przykładowe rzuty rożne czy żółte kartki to świetne opcje, dla graczy poszukujących alternatywnych rozwiązań.

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x